niedziela, 26 stycznia 2025

Erpegowa wojna relgijna

Istnieją dwa odłamy w erpegówku. Spór doktrynalny odbywa się o czytanie rzutów k100.

Co oznacza wynik 00 i 0? Czy jest to 100 czy 10? 

Odłam pierwszy

Pierwszy odłam zdaje się być najbardziej rozpowszechniony. Według niego powyższy rzut oznacza 100. Najgorszy możliwy wynik.
Wyobraźcie sobie, że rzucacie dwiema dziesięciościennymi kostkami. Na kostce dziesiątek wypada 00. Cieszycie się, jesteście podekscytowani, już myślicie o tym, jak opiszecie wasz wspaniały sukces Mistrzowi Gry... Kiedy nagle na drugiej wypada 0. Wyrzuciliście najgorszą możliwą wartość! Zażartowały z was małe kawałki plastiku z namalowanymi numerkami. Gratulacje.

Dlaczego tak? Cóż, większość podręczników podaje ten system jako poprawny. Popatrzmy w "Podręcznik Badaczki" do 7. edycji Zewu Cthulhu:

"[...] - na przykład wyniki 30 i 05 dają wynik 35. Wynik 00 na kości dziesiątek w połączeniu z 0 na kości jedności daje rezultat 100."

Piąta edycja D&D, w której użyjesz "kasetki" może raz (chyba że grasz dzikim sorcererem), również jest tego wyznania. Basic Fantasy RPG również. W podręcznik do Warhammera na chwilę obecną nie mam przy sobie, ale wydaje mi się, że również tam widziałem notację "00" zamiast "100".

Odłam drugi

Od 50 lat święta inkwizycja OSRowych grognardów ściaga i tępi heretyków, którzy mają czelność czytać kostki inaczej. Członkowie tego odłamu ukrywają się po piwnicach i strychach, ukrywając swoje praktyki. 

Dlaczego odczytywać rzut 00 0 jako 10? Gdzie tu niby widzicie jedynkę? To chyba oczywiste. jeżeli rzucacie samą k10 i wyrzucicie 0, traktujecie to jako dyszkę, czyż nie? Furia Ulryka wchodzi jak wyrzucicie męską dziesiątkę godną bóstwa zimy, a nie kiedy wypadnie wam smutne zero! To dlaczego nagle, kiedy rzucacie k100, postanawiacie czytać tę kostkę jako 0?

Ten punkt widzenia jest dość osamotniony. Podręczniki boją się go uwzględniać, w strachu przed karzącym ramieniem inkwizycji odłamu pierwszego. Gracze dołączający do nowych grup asymilują się, w strachu przed odrzuceniem i napiętnowaniem społecznym. Jednym znaczącym miejscem, gdzie powszechny jest odłam drugi, jest Baniak Baniaka, gdzie "główna" grupa graczy czyta kości właśnie w ten sposób. 

Nawracanie

Jeżeli jeszcze tego nie wyczytaliście między wierszami, ja czytam kostki w ten drugi sposób. Kiedy prowadzę Zew Cthulhu, pierwsze co robię, to pytam się graczy o ich sposób patrzenia. Jest to ważne pytanie, bo  ten sposób zawsze wiemy, kiedy wyrzucimy pech. W tych momentach niektórzy gracze sami przeżywają chwilę samozastanowienia. Pytają się skonfundowanym spojrzeniem innych graczy, błagalnie mówiąc: "A dla ciebie jaki to wynik?". Z pewnym smutkiem stwierdzam, że większość moich graczy należą do pierwszego odłamu. W ubiegłym roku byłem jednak w stanie "nawrócić" jednego z graczy.

To była dość bolesna sesja. Śledztwo na moczarach na Litwie w dwudziestoleciu międzywojennym. Gracz, o którym mowa, zdążył wyrzucić trzy pechy. Przy czwartym razie powiedziałem mu, że moim systemem jego rzut "00 0" nie jest pechem, tylko bardzo dobrym rzutem. Zapytał się mnie, dlaczego, po a ja podałem mu moje argumenty. Przyjął je, stwierdzając, że ma to dużo sensu i zmienił swój system. Dosłownie jego następny rzut był jeszcze jednym pechem. Tym razem nowym sposobem.
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego wolę nudne kostki

Na tle mojej grupy gier fabularnych przedstawiam się zupełnie przeciętnie, jeśli chodzi o liczbę posiadanych kostek. Jednak kiedy któreś z g...

Popularne posty