Po ponad roku od zakupu systemu GURPS, miałem przyjemność poprowadzić w nim sesję. Zasługuje on na większą popularność w Polsce i na niniejszym blogu z całą pewnością pojawi się jeszcze niejeden wpis właśnie o nim, jednak na potrzeby tej relacji trzeba Tobie, szanowny czytelniku, wiedzieć jedynie tyle, że jest to system do gier fabularnych, który pozwala poprowadzić sesje w dowolnym świecie.
Wzorem amerykańskiego słuchowiska/podcastu "Film Reroll" postanowiłem poprowadzić sesję, w której moi gracze wcielą się w głównych bohaterów "Harry'ego Pottera i Kamienia Filozoficznego" i zobaczymy, jak potoczą się wydarzenia w porównaniu z książką (ze względu na inne decyzje graczy oraz losowość w postaci rzutów kostkami).
Efekt końcowy przeszedł nasze niezbyt śmiałe oczekiwania. Ale po kolei:
Hogwart - szkoła dla młodocianych kryminalistów
Taki przerzut nie jest taką prostą sprawą, jeśli chodzi o przygotowanie. Przeczytałem ponownie całą pierwszą część Harry'ego Pottera, po drodze notując umiejętności, którymi popisywali się główni bohaterowie. Następnie na podstawie notatek przygotowałem karty postaci. Tutaj pojawił się pierwszy problem.
O ile o Harrym udało mi się sporządzić sporo notatek, to okazało się, że o Ronie i Hermionie mało co jest napisane w pierwszej części. Nawet moje notatki o Hagridzie były dwa razy dłuższe niż o Ronie i Hermionie razem wziętych. Po prostu nie miałem z czego zrobić kart postaci. Zdecydowałem więc, że przyjaciółmi Harry'ego zostaną dwie zupełnie nowe, losowo wygenerowane jedenastolatki. Oto więc dwie przyjaciółki naszego protagonisty:
Jordan - chłopczyca, ma tendencję do sprawiania kłopotów. Jej istotną wadą jest piromania - idąc do Hogwartu jest zainteresowana przede wszystkim najbardziej widowiskowymi czarami.Myślała nad spaleniem szkoły, ale straciła chęci, gdy okazało się, że magiczne, kamienne zamki nie są łatwopalne. Losowy rzut kostką przypisał ją do Ravenclawu.
Phoebe - niska dziewczyna, absolutna mistrzyni latania na miotle. Z jakiegoś powodu nienawidzi ludzi z brodami, co w środowisku czarodziejów jest pewnym problemem. Znacznie bardziej poczytalna niż jej przyjaciółka Jordan. Również i ją rzut k4 przypisał do Ravenclawu.
Jak to poszło
Ze względu na szacunek dla Twojego czasu, czytelniku, nie będę opisywać dokładnie każdej sceny, a przytoczę jedynie te najciekawsze kawałki.
W pociągu do Hogwartu pierwsze spotkanie Harry'ego z dziewczynkami było bezbłędne. Siadają w jednym przedziale i gapią się na siebie bez słowa, jak można się spodziewać po moich graczach, gdy pierwszy raz wcielają się w dane postacie. W pewnym momencie Jordan po prostu otwiera okno, wyciąga różdżkę i podpala drzewo, które akurat mijali. Chłopiec jest przerażony. Wracają do ciszy jak gdyby nigdy nic.
Ponieważ szwendali się na zakazanym korytarzu na trzecim piętrze, Quirrel chciał zabić ich za pomocą trolla górskiego. Zostali zapędzeni w kozi róg w jednym z korytarzy, pozostawała więc im tylko opcja walki (byłem niemal pewien, że któreś z postaci zginie w tej scenie). Zamiast tego weszli do jednej z dwóch sal, do których mieli dostęp i wylecieli przez okno na miotle. Udało im się przeżyć nie otrzymawszy ani jednego punktu obrażeń.
Relacje dzieci z gajowym Hagridem były skomplikowane. Phoebe nie ufała mu z powodu brody. Kiedy Hagrid poprosił ich o pomoc z małym smokiem Norbertem, zaproponowali mu takie samo rozwiązanie, jak w książce, z tą różnicą, że nie zamierzały z nim pójść. Hagrid został złapany, a smok skonfiskowany. Poszło więc bardzo dobrze, aż dziw, że nie zrobili czegoś podobnego w oryginalnej wersji.
Ponieważ udało im się pozbyć profesora Quirrela (o czym za chwilę), postanowili sami zbadać korytarz na trzecim piętrze. Piromania zwyciężyła nad diabelskimi sidłami, zagadka z eliksirami nie poszła tak jak chciałem, jako że wszystko pokręciłem. Troll, który w książce po prostu leżał martwy, sprowadził dziewczyny do utraty przytomności i niemal zabił całą drużynę, która nie była przygotowana na walkę w egipskich ciemnościach. Podczas partii szachów drużyna straciła cierpliwość... oszukując, sprowadzili na siebie gniew szesnastu figur, które prawie wszystkich zabiły, ale na szczęście dzieci znalazły bardzo udanym testem spostrzegawczości ukryte przejście pozwalające im ominąć kroczące statuy.
Zdobytego kamienia filozoficznego Phoebe użyła do uwarzenia paru porcji eliksiru życia... którego w końcu nie wypili, bo nie byli zainteresowani.
Podczas drogi powrotnej w pociągu zmierzyli się po raz ostatni z Malfoyem i niskim Voldemortem. Ponieważ jak dotąd świetnie im szło, ich przeciwnicy byli bardzo słabi, udało im się więc pokonać Czarnego Pana... przynajmniej na razie.
Ekonomia Dumbledore'ów
Gracz odgrywający Harry'ego dostał trzy "Dumbledore'y". W dowolnym momencie jeden Dumbledore mógł zostać użyty, by otrzymać od dyrektora specjalny przywilej. W ten sposób w tej wersji Harry dostał pelerynę-niewidkę (dokładnie jak w książce), dostał osobistą obstawę w postaci Phoebe i Jordan, a także... pokonał głównego złoczyńcę już w drugim miesiącu nauki.
Nie owijając w bawełnę, postacie graczy odkryły, że Quirrel za tym wszystkim stoi i zaraz po ucieczce od trolla pobiegli do Dumbledore'a, by go przekonać, żeby przesłuchał i dokładnie przeszukał profesora obrony przed czarną magią. Dzięki wydanemu "Dumbledore'owi" tak się stało i oczywiście gdy znaleziono pod turbanem twarz Voldemorta... no cóż. Czarny Pan opuścił ciało swojego sługi i wrócił dopiero na finałową walkę w pociągu.
Wnioski
Przerzut okazał się być tak zabawny, jak sugeruje to "Film Reroll". Mam już przygotowany kolejny i parę innych w przygotowaniu. Mogę także z czystym sercem polecić GURPS jako system idealny do tego typu sesji. Jestem niemal pewien że nadałby się również system Savage Worlds, który jest dostępny po polsku, a także Basic Roleplaying, który można pobrać za darmo na stronie Chaosium. Prawdopodobnie wkrótce umieszczę na tym blogu scenariusz tej przygody wformie gotowej do poprowadzenia. Wiele elementów, które przygotowałem nie pojawiło się nawet, przede wszystkim zakazany las, w którym nie jest trudno o śmierć.
