piątek, 9 grudnia 2022

Profesje - prosty sposób na nadanie staroszkolnym postaciom smaku

 Uwielbiam gry fabularne z nurtu OSR (Old School Renaissance - systemy naśladujące zasadami i stylem pierwsze gry fabularne, przede wszystkim D&D). Nie tylko są to zazwyczaj systemy proste do przyswojenia, są również w 90% przypadków ze sobą kompatybilne. Jeśli gra się w "Basic Fantasy RPG", można spokojnie poprowadzić scenariusz do "Old School Essentials" albo nawet pierwszej edycji D&D bez potrzeby zmiany jakiejkolwiek liczby.

Można wymieniać zalety gier OSR - nastawienie na eksplorację, względna prostota (szczególnie w porównaniu z dominującą wśród gier fabularnych piątej edycji D&D), ogromny wybór scenariuszy do poprowadzenia, aktywna społeczność... ale dzisiaj zamierzam wytknąć jedną, drobną wadę:

Postacie są mało różnorodne.

Stare systemy raczej polegają na graczu, żeby nadał postaci unikalne cechy poprzez odgrywanie jej. Jeżeli weźmiemy sobie dwóch wojowników na tym samym poziomie, różnią się tylko posiadanymi postaciami i wartościami losowo generowanych atrybutów. Ten problem jest znacznie mniej widoczny pośród magów i kapłanów, którzy mogą wybrać różne kombinacje zaklęć z listy. 

W mojej obecnej kampanii - obecnie niemal zakończonej - wprowadziłem prostą zasadę, z którą chciałbym się tutaj podzielić: profesje.

"Kazdal" oznacza łowcę potworów w moim świecie. Możecie zastąpić tę pozycję słowem "wiedźmin" i sens zostanie zachowany.


Pomysł wziąłem z sytemu OSR, który osobiście uważam za najlepszy (ale niekoniecznie mój ulubiony): Whitehacka autorstwa Christiana Mehrstama. A zasada przedstawia się następująco: przy tworzeniu postaci gracz losuje dwie profesje dla swojej postaci z tabeli. Gdy postać wykonuje test, w którym profesja by mu pomogła, dostaje kość ułatwienia do rzutu (albo, jeśli ktoś woli, +4). Tyle.

Moi gracze przyszli na pierwszą sesję z ogólną koncepcją swoich postaci, jednak losowe profesje zmusiły ich do kreatywności oraz wyjścia ze swojej strefy komfortu. Nie byli rozczarowani w żaden sposób, bawią się świetnie! Nasz wróżbita ma zwyczaj wróżyć z kart przed wejściem do nieznanych tuneli, łowczyni szkodników próbuje dorabiać w swoim zawodzie (lądując przy tym w szpitalu. Ups!), karczmarka ma własny pokój w przybytku, w którym pracuje; pokój, który stał się czymś w rodzaju głównej bazy drużyny.

Profesje to świetny punkt zaczepienia przy wymyślaniu historii postaci. Zasada jest tak prosta, że nie spowalnia rozgrywki, a tylko zachęca do nietypowego podchodzenia do problemów, żeby tylko móc skorzystać ze swoich profesji. Albo gracze mogą po prostu odgrywać postać nie zwracając większej uwagi na swoje profesje, jak to jest w moim przypadku.

Ostatnia uwaga: profesja nigdy nie ułatwi rzutów na atak. Mogą jednak zostać użyte np. do wykrycia słabych punktów i specjalnych zdolności przeciwników!


 

Dlaczego wolę nudne kostki

Na tle mojej grupy gier fabularnych przedstawiam się zupełnie przeciętnie, jeśli chodzi o liczbę posiadanych kostek. Jednak kiedy któreś z g...

Popularne posty