wtorek, 27 sierpnia 2024

Żółwie #2 - Ucieczka z Wyspy Cudów

 Kiedy ostatnio widzieliśmy portugalskojęzyczną grupę Żółwi, żywi byli tylko trzej bohaterowie, z których tylko kapłan Durmar dotarł z powrotem do Vorwaldu. Czarodziej Finn oraz niziołek Elan zostali porwani przez syreny i odstawieni na znaną nam już Wyspę Cudów bez możliwości powrotu. Są tam od 20 stycznia czasu kampanii. 

Próba pomocy

Kapłan Durmar zebrał kilkoro nowych poszukiwaczy przygód i wyruszył z powrotem na Wyspę Cudów. Nie miał co prawda pojęcia o tym, że jego dawni towarzysze się tam znajdują, ale wiedział o opuszczonych podziemiach, które za sekretnymi drzwiami mogły ukrywać niespotykane skarby. Wziął więc dwoje wojowników i jedną kapłankę, po czym wypłynął z Vorwaldu.

Po drodze lekko zbłądzili na bagnach. W ten sposób przypadkiem odkryli klasztor Babci nad Babciami (miejsce dobrze nam znane z przygód grupy SSG). Odnotowali ten budynek na swojej mapie, po czym popłynęli dalej.

Tutaj losowe tabelki okazały się być brutalne. Niedaleko od Wyspy Cudów, małą łódkę zaskoczyły dwa ogromne morskie smoki. Tylko neutralny rzut na reakcję ocalił całą grupę przed pewnym zniszczeniem. Zamiast tego ogromne jaszczury powiedziały krótko acz dobitnie, że wyspa jest ich terenem i jeżeli nie zawrócą, to zostaną zniszczeni. Możecie się zapewne domyślić, którą opcję wybrały Żółwie. Niestety ta podróż zakończyła się przedwcześnie dla Durmara i jego nowych towarzyszy.


Tymczasem!

Jednak co z naszymi dwoma pozostałymi Żółwiami? Czarodziej Finn i niziołek Elan przez ponad tydzień żyli na wyspie i budowali łódź. Na szczęście wyspa była bogata w owoce i zwierzynę, dzięki czemu przeżycie z dnia na dzień nie było dużym problemem. Pewnej nocy, przy ognisku Finn zwrócił uwagę na to, że odkryty dandżyn może skrywać wysokiej jakości bronie lub przedmioty magiczne, które uczyniłyby podróż powrotną znacznie bezpieczniejszą. Elan dał się przekonać, zwłaszcza że dwóch kompanów miało tym razem plan.

Ostatnim razem, kiedy próbowali wydobyć z podziemi skarby, problemem okazały się ogromne nietoperze. Gdyby więc udali się tam w nocy, kiedy nietoperze polują na świeżym powietrzu, byliby znacznie bezpieczniejsi.

Fakt, że nietoperze są nieobecne w nocy nie był wyłącznie moim widzimisię. Uznałem to za prawdopodobny scenariusz i rzuciłem kostkami, żeby osiągnąć prostą odpowiedź TAK/NIE. Podczas tamtej sesji rzucałem po prostu 1k6 i ustalałem potrzebną minimalną wartość w zależności od subiektywnego prawdopodobieństwa.


Ich celem były odkryte, niezbadane sekretne drzwi. Okazało się jednak, że zombi, które ostatnio "zabili", znowu okupują jedno z pomieszczeń, blokując najkrótszą drogę do schodów na dół. Poszli więc dookoła, przez nieznane im pomieszczenia. Mieli niebywałe szczęście, bo sowoniedźwiedzie, do których leża zabrnęli, akurat spały. Strzegły swoich jajek, które można by drogo sprzedać z powrotem w Vorwaldzie, jednak Elan i Finn postanowili nie ryzykować.

Już na dole dokładnie przeszukali zarówno sekretne pomieszczenie, jak i puste leże nietoperzy-olbrzymów. Znaleźli zaledwie kilka magicznych eliksirów. Finn, dzięki swojemu magicznemu wykształceniu, zidentyfikował jeden z nich jako eliksir gazowej formy. 

Ostrożnie nasłuchując, zerknęli do pozostałych pomieszczeń. W jednym z nich zobaczyli bramę do piekielnego wymiaru (!). Wyszli z pokoju czym prędzej, także dlatego, że bramy strzegła mało spostrzegawcza zjawa. 

Tuż przed wyjściem z podziemi, mężczyźni zdecydowali się na ryzykowny ruch - dokładne przeszukanie drugiego znalezionego leża śpiących sowoniedźwiedzi. Finn został z tyłu, zaś Elan szukał, gotów w każdej chwili wypić eliksir gazowej formy. Był w końcu zmuszony to zrobić, gdy wściekłe zwierzęta się obudziły i chciały dzielnego niziołka rozszarpać. Udało mu się jednak znaleźć i zabrać skarb - magiczny zwój. Dzięki przygotowaniu, Finnowi również udało się uciec.

Z powrotem w obozie

Dwóch awanturników znalazło wszystkie czarodziejskie przedmioty wylosowane dla tych podziemi. Wszystkie okazały się być niestety eliksirami jednorazowego użytku. Szkoda! 

Ze zwoju Finn uczy się nowego czaru. Losowe tabelki zadecydowały, jakże pasująco, że zaklęcie to to Identyfikacja Eliksiru. Dzięki niemu są w stanie stwierdzić, że trzy pozostałe napoje, jakie im zostały, to słaba mikstura lecznicza oraz dwa napoje pośpiechu (działają jak bardzo użyteczne zaklęcie Haste). Skarb to lichy. Przyjaciele wracają do budowy łodzi.

Podróż z powrotem

Wyruszyli w morze na przełomie stycznia i lutego. Ich droga prowadziła przez malutką wysepkę, którą odkryli przez przypadek miesiąc wcześniej. Tam zatrzymują się i są zachwyceni tym, jak wiele jest tam łatwego do zdobycia jedzenia! Jest go tak dużo i jest tak pyszne, że wyspa zostaje ochrzczona "Wyspą Pełnych Brzuchów" ("Ilha das barrigas cheias").

Morze jest spokojne, podróż przyjemna, chociaż się dłuży. Po drodze napotykają na ogromną skałę i widzą na niej okazałe wejście do jaskini. Zaznaczają ciekawe miejsce na mapie. 

Kiedy wpłynęli na bagno blisko Vorwaldu, z wody wyłonił się niespodziewanie oddział jaszczuroludzi! Ci jednak przyjrzeli się dokładnie nieznajomym, po czym ponownie zanurkowali w bagno i tyle ich było widać. Co za miłe potwory!

I w końcu, 8 lutego, po ponad miesiącu nieobecności, wracają do miasta. Ludzie są pod wrażeniem; wszyscy byli pewni, że Elan i Finn zostali utopieni przez syreny. Sprzedany zostaje oręż poległych na Wyspie Cudów poszukiwaczek przygód, co daje Żółwiom fundusze na nowe przygody. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego wolę nudne kostki

Na tle mojej grupy gier fabularnych przedstawiam się zupełnie przeciętnie, jeśli chodzi o liczbę posiadanych kostek. Jednak kiedy któreś z g...

Popularne posty