piątek, 15 grudnia 2023

Krwawe przygody bez mistrza gry

Granie w gry fabularne w pojedynkę nie jest tak łatwe, jak mogłoby się wydawać. Największym przeciwnikiem jest zmęczenie materiałem. Często już po jednej sesji nie mam ochoty na ponowne wzięcie w rękę pióra i kostek. W czasie klasycznej sesji inni ludzie ciągle ożywiają akcję swoimi świeżymi pomysłami, które zaskakują i zachęcają do dalszej gry, żeby zobaczyć, co się jeszcze wydarzy. W przypadku samotnej rozgrywki kreatywność pochodzi przede wszystkim od nas samych, więc ciężko się zaskoczyć. Prawdopodobnie najlepszym sposobem na nieprzewidywalność jest uzbrojenie się w grubą teczkę losowych tabel, ale o moich lubych losowych tabelkach napiszę innym razem.

Dzisiaj bowiem chcę streścić "sezon" moich solowych rozgrywek. Opiszę pokrótce historię, a także moje przemyślenia na temat tego, jak utrzymać zainteresowanie swoim własnym światem przedstawionym.

Dobry system to ograniczony system

Używałem Basic Fantasy RPG, który jest systemem z nurtu OSR. Ma on takie zalety jak np. kompatybilność z setką różnych gotowych scenariuszy, szybkie tworzenie postaci oraz określone jasno progi sukcesu. Zaskakującą zaletą w grze samemu była wysoka śmiertelność postaci w tym systemie. Wszystkie postacie zaczynały na pierwszym poziomie (0 PD) i nie wszystkie dożyły, by zdobyć choćby jeden punkcik doświadczenia. Czasami siadałem do gry choćby tylko po to, by zobaczyć, czy moje ulubione postacie w ogóle przeżyją. Co prawda nie oglądałem serialu "The Walking Dead", ale słyszałem, że utrzymuje on suspens w taki sam sposób.


Zasady (a przynajmniej ich początkowy zestaw)
  • W razie wątpliwości trzymam się zasad z podręcznika Basic Fantasy RPG
  • Staram się zachować obiektywność, gdy chodzi o to, co postacie wiedzą, a czego nie
  • Jeżeli nie ma oczywistej odpowiedzi na jakieś pytanie, rzucam kostką (wyrocznie)
  • Postacie są tworzone całkowicie losowo (atrybuty, klasy, płeć, itd...)

Streszczenie fabuły

W bliżej nieokreślonym miejscu pewien szkieletor-czarodziej używał mrocznego magicznego przedmiotu niewiadomego pochodzenia, żeby tworzyć armię nieumarłych. Tym przedmiotem był Róg Zagłady. Niziołcza kapłanka o imieniu Seccunda poprowadziła dwie próby powstrzymania czarodzieja, z czego druga się powiodła. Seccunda weszła w posiadanie Rogu. Straciła go niedługo później, kiedy w poszukiwaniu miejsca na świątynię została zabita przez hobgobliny.

Hobgobliny przeniosły się w miejsce zwane Chaotycznymi Jaskiniami i zaczęły grabić sobie wszystkie okoliczne wioski. Dzięki Rogowi były niepowstrzymane. W tej samej okolicy działała Setzza, inna nizołcza kapłanka, która po wielu przygodach razem ze swoimi towarzyszkami (przeżyły same kobiety) postanowiła powstrzymać hobgobliny. Prawie umarły, ale wtedy jedna z nich, czarodziejka o imieniu Zille, oczarowała króla hobgoblinów zaklęciem. Osiągnięty został rozejm.

Zille uległa Rogowi Zagłady, chcąc go użyć, żeby przywrócić swoją rodzinę do życia. Reszcie drużyny się nie podobała ta sytuacja (miały powstrzymać hobgobliny, nie kolaborować z nimi). Ostatecznie doszło do walki z Zille, w której to zginęła sama czarodziejka, jak i inna elfka - Zavarra. Róg został zniszczony, a demon, który z niego wyleciał, zapowiedział, że jeszcze powróci.

Cmentarz

Oto wszystkie postacie z pierwszego sezonu:

ErstenKapłan(1), CzłowiekCharyzmatyczny i chciwy, zabity przez wyjątkowo uzdolnionego szkieletora.
SeccundaKapłanka(2), NiziołekMyślała, że dzięki potężnemu magicznemu przedmiotowi może sama poradzić sobie z lochem. Myliła się
TrimmCzarodziejka(1), CzłowiekZabita przez żywy szkielet, chyba był to ten sam, który zabił Erstena.
KvartKapłan(1), KrasnoludZginął tak samo jak Trimm (patrz powyżej).
FunfbertWojownik(1), ElfZginął honorowo w pojedynku z nieumarłym nekromantą.
Charles von SechsingtonZłodziej(1), NiziołekZabity przez pewnego szkieleta dzierżącego topór.
SieblinKapłan(1), KrasnoludPrawie udało mu sie samotnie pokonać cały zamek nieumarłego nekromanty. Prawie.
AchtmannZłodziej(1), ElfZabity przez grupę wściekłych koboldów.
NeunfZłodziej(1), CzłowiekZginął tak samo jak Achtmann, ale stawiał większy opór.
GoZłodziejka(1), NiziołekNie udało jej się uciec przed królem orków. Jestem zaskoczony, że nie dożyła do poziomu drugiego, myślałem, że żyła dłużej.
ElffiWojowniczka(1), NiziołekZginęła w walce z hordą orków razem ze swoją siostrą Zwoelffi i chłopakiem - Tschillanem.
ZwoelffiWojowniczka(1), NiziołekPatrz powyżej.
TschillanZłodziej(1), CzłowiekPatrz powyżej.
Vierzehnton a.k.a. VinzentKapłan(1), KapłanKról orków go zabił podczas być może najbardziej imponującej walki w całym sezonie.
QuincettaWojowniczka(1), CzłowiekRozerwana na strzępy przez udomowionego lwa króla orków.
SetzzaKapłanka(4), NiziołekPrzeżyła wszystko. Na koniec sezonu założyła klasztor.
SieblettaWojowniczka(1), NiziołekZabita przez gobliny, gdy próbowała spłacić dług dla orków.
AchtzehntonZłodziej(2), CzłowiekPatrz powyżej.
DzivetnaWojowniczka(1), CzłowiekPatrz powyżej.
VingtorCzarodziej/Kapłan(1), HobgoblinZabity przez króla hobgoblinów, Melkora, który nie przepadał za zdrajcami.
ZilleCzarodziejka(3), ElfZabita przez Ztellos w finale. To zasługuje na osobną historię.
ZzórWojownik(1), ElfZabity przez orków. Być może najkrócej żyjąca postać, remisuje z Zellerą.
ZelleraKapłanka(1), KrasnoludPatrz powyżej.
ZavarraCzarodziejka(3), ElfZabita przez Zille w finale. Długa historia. Długa, epicka historia.
ZsirrZłodziej(1), ElfBył takim rodzajem złodzieja, który zamiast znajdować pułapki, wpada w nie. Ta miała postać dziury z kolcami.
ZlonmarZłodziej(1), KrasnoludSzedł spokojnie korytarzem, gdy nagle spadła na niego wielka siekiera.
ZtellosZłodziejka(4), CzłowiekDalej żyje! Częściowo pomogło jej w tym ciągłe szczęście w rzutach na punkty żywotności.

Punkt przełomowy

W pewnym momencie, kiedy połowa sceariusza JN1 była za mną, zdarzyła się po raz pierwszy sytuacja, że niemal wszyscy w drużynie byli na poziomie wyższym niż pierwszy. Było to ważne osiągnięcie, co pokazuje, jak zabójcze mogą być systemy OSR. W tym momencie, kiedy postacie miały trochę dokonań za sobą, zaczęły rozkwitać ich charaktery. Niemal wszystkie pierwszopoziomowe postacie były zbyt wrażliwe, żeby chciało mi się im wymyślać osobowości. Poczynając od tego przełomowego punktu, między poszczególnymi wyprawami do jaskiń każda postać miała moment odgrywania postaci.

Czy to oznacza, że pisałem sobie po prostu jakieś kiepskiej jakości opowiadania? W zasadzie tak, ale czas był o tyle lepiej spożytkowany, że gram po niemiecku (na szczęście BFRPG wyszło już w 10 różnych językach). Jest to naprawdę dobre ćwiczenie poprez rozrywkę, i jeśli zgłębię ten temat, mogę o tym również napisać posta. Chodzi mi o to, że każdy dialog między postaciami nie był tylko sposobem na rozwinięcie postaci, ale też na poćwiczenie języka.

Najlepsze historie zostawię na inny post, bo żeby zrozumieć większość z nich, trzeba poznać kontekst, który potrafi być rozległy. Na koniec tego wpisu pozostaje mi tylko polecić ten krwawy sposób na solową grę, który jest w stanie przynieść wielką satysfakcję z samego faktu, że jakaś postać dożyje do poziomu drugiego.

Dlaczego wolę nudne kostki

Na tle mojej grupy gier fabularnych przedstawiam się zupełnie przeciętnie, jeśli chodzi o liczbę posiadanych kostek. Jednak kiedy któreś z g...

Popularne posty