wtorek, 24 stycznia 2023

Przełóż planowanie sesji na ostatnią chwilę!

 Dzisiejszy wpis jest krótszy, ponieważ przesłanie, które niesie, jest proste: planowanie sesji warto zaplanować na zaledwie parę dni przed sesją.

Błyskotliwy John Cleese (znany najbardziej z bycia współzałożycielem grupy Monty Python) parę lat temu napisał krótki poradnik zatytułowany "Kreatywność". Polecam jego lekturę, która nie zajmuje więcej niż dwie godziny, dzisiaj jednak chciałbym podzielić się pewnym szczególnym fragmentem.

Kiedy już ustalisz graniczną datę podjęcia decyzji, okaże się, że nie ma sensu podejmować jej wcześniej.

Dlaczego?

Bo to po prostu głupie! Jeśli zdecydujesz się zaczekać nieco dłużej, mają szansę zaistnieć dwie niesamowicie ważne sytuacje:

1. Możesz uzyskać nowe informacje.

2. Mogą przyjść ci do głowy nowe pomysły. 

Co jeśli parę dni przed już zaplanowaną sesją jeden z graczy napisze na czacie grupowym, że nie będzie mógł pojawić się na sesji? Zazwyczaj nie będzie to miało większego wpływu, ale jeśli na sesji ma się pojawić istotna osoba z historii postaci tego gracza, może potrzebne okazać się zmienienie paru ważnych szczegółów. 

Możesz zaplanować każdy szczegół jakiegoś miejsca, ale gracze i tak mogą nie chcieć go odwiedzić.

Finał kampanii, którą obecnie prowadzę, po raz kolejny został przełożony, a ja po raz trzeci lub czwarty pochyliłem się w wolnym czasie nad ostatnim lochem i doszedłem do wniosku - tak jak za poprzednimi razami - że mógłby być zaprojektowany znacznie lepiej. Przyszły mi zatem do głowy nowe pomysły na ubogacenie ostatniej przygody. 

And now for something completely different...

 Jak widać na powyższym przykładzie, nie należę do osób planujących sesję w ostatniej chwili. Mam ku temu pewien dobry powód. Moi kochani gracze bardzo często zmuszają mnie do improwizacji. Jeśli zaprojektuję mapę okolicy, którą mogą zwiedzać, oni poczują nieodpartą chęć zajścia tak daleko od głównego miasta, że wyjdą poza moją zaplanowaną mapę. Co wtedy? Wtedy muszę, oczywiście, improwizować. Pomocne wtedy okazują się pomysły, na które już wpadłem podczas planowania którejś z poprzednich sesji, ale które z jakiegoś powodu nie zostały ostatecznie wprowadzone. Z tego powodu w moim starym zeszycie mistrza gry jest gotowy scenariusz sesji typu "infiltracja", który będę chciał kiedyś poprowadzić w całości. 

Jeśli jednak Wasi gracze nie zmuszają was do tak częstej i dzikiej kreatywności, jak moi, to polecam poradę z tytułu. Polecam również lekturę "Kreatywności", w której znajduje się kilka innych użytecznych porad dla mistrzów gry (i nie tylko).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dlaczego wolę nudne kostki

Na tle mojej grupy gier fabularnych przedstawiam się zupełnie przeciętnie, jeśli chodzi o liczbę posiadanych kostek. Jednak kiedy któreś z g...

Popularne posty