Shoes in the Dark to tyci system oparty wyłącznie na kaszóstkach (więc automatycznie zdobywa w moim mniemaniu parę całkowicie subiektywnych punktów). Jest elegancki w taki sam sposób, w jaki Risus jest elegancki. W przeciwieństwie do Risusa jednak, SitD ma domyślny rzut, czyli można rzucić na coś, w czym postać nie była szkolona.
Tak naprawdę już w tym momencie niniejsza recenzja jest dłuższa od faktycznych zasad. Serio, przeczytanie tego wszystkiego zajmie wam najwyżej parę minut.
Krótkie podsumowanie:
- trójstopniowy poziom sukcesu (porażka, sukces, sukces z komplikacją) jak w PbtA;
- punkty doświadczenia za porażki jak w Dungeon World;
- uniwersalność (można zagrać w każdym świecie bez żadnych zmian);
- umiejętności są wymyślane przez graczy, nie są czymś, co trzeba wybrać z przydługiej listy.
Myślę, że SitD mogłoby być bardzo dobrą przystawką do Free Kriegspiel Revolution. Tak mało tu mechaniki, że nie powinna wchodzić w drogę fikcji. Nie miałem jeszcze okazji przetestować poza paroma solowymi sesjami. Przydałaby się jakaś zasada na nadnaturalne zdolności, bo w obecnej formie każdy może rzucać czary, jeżeli tylko w tym świecie jakakolwiek magia istnieje. Tak więc przydałaby się smycz mistrza gry jak w FKR.